Szczecin leży w dolinie Odry i warunki gruntowe zmieniają się tu na przestrzeni kilku kilometrów bardziej niż w wielu innych miastach. W rejonach nisko położonych — bliżej Odry i Regalicy, na znacznej części Prawobrzeża, na Międzyodrzu — poziom wód gruntowych bywa wysoko i sama izolacja pionowa pracuje pod stałym obciążeniem.
W Śródmieściu, na Niebuszewie i Pogodnie dominuje inny problem: przedwojenne kamienice i wille izolowane papą albo warstwą smoły, która ma dziś osiemdziesiąt lat i przestała pracować. Stąd typowy mokry pas nad podłogą i wykwity soli.
Na Warszewie, Bezrzeczu i Prawobrzeżu trafiam na coś odwrotnego — budynki nowe, z izolacją wykonaną pospiesznie przy odbiorze: folia zamiast maty, pominięta faseta w narożniku, uszkodzenie powłoki przy zasypywaniu wykopu koparką. Efekt wychodzi po dwóch, trzech latach.
Pracuję na terenie całego miasta — Śródmieście, Pogodno, Niebuszewo, Gumieńce, Pomorzany, Zdroje, Dąbie, Warszewo, Bukowe, Słoneczne — oraz w okolicy: Police, Stargard, Goleniów, Gryfino, Świnoujście, Dobra, Mierzyn, Kołbaskowo.